Dawno tu nie zagl±da³em a rok ju¿ nowy za pasem :) Wiele siê wydarzy³o i tak bardzo zatraci³em siê w pracy, ¿e szczerze mówi±c zapomnia³em w³a¶ciwie dok±d zmierzam, dlaczego robiê to co robiê i co w zasadzie ma sens...
Gosia twierdzi, ¿e to kryzys wieku ¶redniego... Trzydziestka to jeszcze wiek ¶redni co ;) Choæ podobno wiek to nie metryczka a stan ducha ;) Có¿ czasem czuje siê stary jak facet co to go od dawna trzymaj± w mauzoleum...
Ostatnio coraz czê¶ciej têskniê za beztrosk±. Bojówkami, rowerem, fantastyk±...
Zacz±³em te¿ robiæ swoj± the bucket list: zbudowaæ ³ód¼, przej¶æ siê na szczud³ach, zrobiæ koncert na dachu, przep³yn±æ ocean, skoczyæ na spadochronie...
Kiedy¶ wyobra¿a³em sobie jakby wygl±da³ mój pogrzeb. Muzyka, motyle, zabawa i wspominanie dobrych chwil... Pozytywnie, nie chcê ¿a³oby, chcê dobr± zabawê i kielicha nad grobem.
Zawsze ciê¿ko by³o mi wyobraziæ sobie w³asny ¶lub. Mo¿e to dlatego, ¿e facetom w dzisiejszych czasach trudniej zdecydowaæ siê na ten krok. Strach przed braniem odpowiedzialno¶ci? Poczucie ograniczenia? Nie bêdê siê nad tym teraz rozwodzi³ ;) bo to w sumie temat na inny wpis.
Id±c jaki¶ czas temu wpad³a mi w ucho piosenka. Zupe³nie jak przy pogrzebie od razu wyobrazi³em sobie, ¿e graj± j± na moim weselu. Muzyka ma faktycznie du¿y wp³yw na moje nastroje i zawsze jest wspania³± ucieczk± od otaczaj±cej mnie rzeczywisto¶ci...
Ale wracaj±c do w±tku g³ównego. Tak przede wszystkim chcia³bym chór, najlepiej gospel. Nie ¿ebym nie lubi³ Ave Maria - jest piêkna i w ogóle. Ale ci±gnie mi "pompatyczno¶ci±" a tak jak z pogrzebem tak i z weselem - chcia³bym, ¿eby to by³a radosne wydarzenie w moim ¿yciu. Dlatego muzyka ale ¿ywa. Mo¿e byæ ten kawa³ek, choæ nie koniecznie w takiej samej aran¿acji
A ju¿ z ca³± pewno¶ci± chcia³bym ten kawa³ek:
I mo¿e byæ nawet w takiej aran¿acji ;)
Ale ¿eby sprawiedliwo¶ci sta³o siê zado¶æ siêgnijmy do orygina³u, którego nikt nigdy nie bêdzie w stanie powtórzyæ :)
Gdyby los ostatecznie zetkn±³ mnie z pewn± wied¼m±, z ca³± pewno¶ci± pojawi siê Frank ;)
Tym co jednak chcia³bym ¿eby by³o to zespó³ na dachu i stary dobry rock z lat 90-tych, stary dobry sting z mojej m³odo¶ci (ajæ !), trochê ballad (te¿ rockowych) i dobra muza taneczna bez biesiadnych przy¶piewek i pseudo oczepin. Sorry mój cyrk i moje ma³py :P
A tak na powa¿nie... To taki dach, taka muza... no i w ostateczno¶ci ten zespó³ ;)
Chcia³bym cieszyæ siê ¿yciem ka¿dego dnia Chcia³bym u¶miechaæ siê do ¿ycia ka¿dego dnia Chcia³bym kochaæ bez opamiêtania Chcia³bym oddaæ siê pasji do granic mo¿liwo¶ci Chcia³bym oszaleæ, skoczyæ z samolotu, op³yn±æ przyl±dek Horn, przekrzyczeæ huragan, le¿eæ na polu s³oneczników, zobaczyæ niebo pe³ne gwiazd i zanurzyæ siê w jeziorze o zachodzie s³oñca...
To suck all narrow of life not to discover when I came to die that I've not lived...
Can You give me a pice of those dreams? Can You give me a sense of freedom? Can You give me a promis of happiness?
Tak sobie my¶lê... czy czasem nie warto byæ bardziej egoist±? Mo¿e czas ju¿ skoñczyæ z tym zbawianiem ¶wiata? Mo¿e czas ju¿ zaj±æ siê sob±, w³asnym szczê¶ciem i przysz³o¶ci±? Mo¿e faktycznie czas pomy¶leæ o sobie trochê? Mo¿e starczy ju¿ tego pomagania wszystkim i skupienie siê na w³asnych potrzebach? Mo¿e...
Tak siê czasem zastanawiam nad tob±, nade mn±... nad nami...
Czasem czuje siê jak intruz w twoim ¶wiecie, jak "obiekt" w twoim ³ó¿ku, pieprzony kwiatek do ko¿ucha. Czasem przygl±dam siê tobie w milczeniu... a potem mówisz co¶ co burzy moje wyobra¿enia. Czasem mam wra¿enie, ¿e ³atwiej ci dbaæ o koty ni¿ o ludzi... Spokojna i ³agodna? Kobieca, wra¿liwa i delikatna? Zapominasz o moich imieninach a na wspomnienie nizio³a wci±¿ robisz ma¶lane oczy. To tego tekst o spaniu w oddzielnych ³ó¿kach...
Do czego ja ci w zasadzie jestem potrzebny?
A jednak mam do ciebie s³abo¶æ... Lubie ten ¶wiat drobnych przyjemno¶ci, który wi±¿e siê z tob± - zatapiaæ d³onie w twoich w³osach, g³adziæ po karku czy przygryzaæ twoje gumowe uszy. Dostrzegam twoje starania gdy prze³amujesz swoje bariery by dzieliæ ze mn± moje pasje. Doceniam tw± troskê o moje zdrowie i styl ¿ycia, lubiê wspólne posi³ki i czas spêdzony razem. Lubiê ten czas nawet bardzie ni¿ ten spêdzany z przyjació³mi czy w pracy... Lubiê te zmagania charakterów i wojnê p³ci jak± codziennie toczymy...
Wiêc co to wszystko znaczy? Przyja¼ñ? Mi³o¶æ?
Dwoje ludzi, którzy szukaj± swojego miejsca na ziemi i w³asnego szczê¶cia ale boj± siê za bardzo wyj¶æ ze swoich skorup...
Tak sobie czasem my¶lê, ¿e mo¿e to ju¿ na mnie czas. Ale czas... Czas jest najgorszym z doradców...